Thursday, December 20, 2012

before xmas.

Dużo się działo ostatnio, listopad gdzieś zniknął i nastał grudzień. Na ślub brata pożyczyłam futro babci, 100% vintage, piękne i ciepłe. Łucja zadebiutowała jako aktorka, iście anielsko. Na późny obiad dawałam radę gotować już tylko makaron z sosem. Drukowałam dodatkowe Japonki i Murzynki. Na pocztę biegaliśmy codziennie, najczęściej mąż. Gwiazdą najlepiej być na stole. W wózku mieszczą się wszystkie przytulanki na raz. W rajstopkach dziury, bardzo stylowe. Od jutra już spokojniej i świąteczniej!


The November was so busy that I didn't even notice the December came and almost went away too! My brother got married last week and I wore my grandma's fur coat, real vintage. Lu began her career as an actress, a real angel. I cooked only pasta, for our late dinners. Had too print some extra Japanese and African girls. We went to the post office each and every day (my husband went;)). If you want to be star, you have to be born a star;) (on the kitchen table). One might think you can't fit all your dolls in one pram...Holes in tights, is there anything more cute? Starting from tomorrow it's xmas time around the house!

you too, enjoy:)

A.

4 comments:

  1. Żenialna fotorelacja! Dzięki za pokazanie skrawka swojego warsztatu twórczego ;) Wygląda nieziemsko! Od dziś życzę już tylko spokoju i radosnego oczekiwania ;) ach!

    ReplyDelete
  2. Tęskniłam za nową notką ;)
    Łucja jako anielica rozbrajająca!

    ReplyDelete
  3. Futro z recyclingu to jedyne, jakie toleruję :) Córa jak prawdziwy anioł [wygląda]. Piękne u Ciebie jest zawsze wszystko!

    ReplyDelete
  4. wish you to have a merry christmas
    with your sweet family!

    ReplyDelete